Teraz jest Pn 26 sie, 2019

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr 01 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 08 wrz, 2007
Posty: 601
Lokalizacja: Cosmopolitan
IAO napisał(a):
Darius, to piwsko było niesamowite. Szkoda tylko, że dzięki niemu Maniek posiada jakieś tajemnicze nagranie - ponoć ze mną w roli głównej...
;))))


a sprawdzalas na ftp ? sa tam tylko zdjecia czy tez filmy?

_________________
For a Million Years they Dream before they open up their eyes again - Remember Me !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz 02 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 482
Lokalizacja: koło wrocka
po obejrzeniu filmiku ze SLAM stwierdzam, że mamy z Moon, Dariusem i Mańkiem talent do śpiewania;)

_________________
... Night!
You can halt your car for an afternoon in Utopia
We shall stop the wars on those afternoons in Utopia...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz 02 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 04 wrz, 2007
Posty: 257
Lokalizacja: Szczecin
IAO napisał(a):
mamy z Moon, Dariusem i Mańkiem talent do śpiewania;)


czyli mamy wytypowaną obsadę części artystycznej zlotu ;)

Wrzucam pierwszy z moich filmów. Uwielbiam klimat tej wersji, no i te klawisze...

https://www.youtube.com/watch?v=tfyL_PkcmOQ

_________________
... but you are always on my mind,
no matter where you go or stay ...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt 03 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 08 wrz, 2007
Posty: 601
Lokalizacja: Cosmopolitan
Widze ze poza brygada z Paryza nikt tu nie zaglada wiec dam sobie spokuj z dalsza relacja z 30lecia.

Ja i wy to zobaczylismy wiec nie ma potrzeby strzepic klawiature.

_________________
For a Million Years they Dream before they open up their eyes again - Remember Me !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt 03 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 21 wrz, 2007
Posty: 1027
Lokalizacja: Marianowo
Zagląda zagląda tylko nie wie czy może się odzywać żeby znowu nie wyjść na marudę.
A tak na poważnie
Nie będąc na tym koncercie zgadzam sie z Tobą w 90 %. Z małym zastrzeżeniem. Wokal mariana wcale nie był lepszy niż w Pradze tylko nagłośnienie w tym klubie było takie że ani gitara Davida ani klawisze go nie zagłuszały. Swoją drogą zauważyłem powrót do dawnych aranżacji ( wiadomo, Martina niema więc trzeba się posiłkować taśmami). I było by to całkiem fajne czy wręcz jak to mówi Darius klimatyczne gdyby nie to "doplumkiwanie" nowego klawiszowca. Ja tu często słyszę taką kakofonię dźwięku że aż ciężko sie kupić na słuchaniu a co dopiero mówić o śpiewaniu ( Marian tez spoglądał ze zdziwieniem). Nowy klawiszowiec bronił się tylko wtedy gdy grał sam ale to już była bardziej muza z innej bajki niż new romantic za jaki wszyscy Alphaville pokochali.

Co do Paryża to niestety Darius muszę przyznać Ci rację - pośladków nie urywa. 20 lat temu gdy byłem pierwszy raz byłe nawet pod wrażeniem ale w tym roku byłe momentami wręcz zdegustowany.
Ponoć nie jesteśmy osamotnieni w tych odczuciach. To się ponoć nazywa syndrom Paryża.

Reasumując
Zastanawiam się nad zmian zawodu. Chyba zostanę wróżka - wszystko przewidziałem już w czerwcu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt 03 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 08 wrz, 2007
Posty: 601
Lokalizacja: Cosmopolitan
No dobra wrózka - one question

Kiedy nowa plyta z dokladnoscia do 6 miesiecy ? :)

_________________
For a Million Years they Dream before they open up their eyes again - Remember Me !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So 04 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Ja też chciałem zauważyć, że czytam wszystko sumiennie. A nie dopisuję, bo niestety nie potrafię odpowiedzieć na żadne z pytań, które zadał Darius. W ogóle jakoś tak coraz mniej mi po drodze z AV... A jeszcze teraz jak okazuje się, że zamiast rocznicowej fety zrobiło się rocznicowe nie-wiadomo-co, to już w ogóle :(

Wyjazd na spotkanie pokrzyżowały mi komplikacje życiowe. Ale wygląda na to, że potencjalne 35-lecie rozmyślnie kompletnie zignoruję. Toż to jakaś kpina.

Iron: ale przyznaj - Martin nie woził na koncerty syntezatorów modularnych. Żeby je ogarnąć w warunkach studyjnych to już trzeba być nie lada magikiem. Za to wielki szacun dla Carstena.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So 04 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 11 wrz, 2007
Posty: 392
Lokalizacja:
So.... zatem... więc...
Rozdział 1 - Koncert
A było to tak. Jak dotarliśmy silną ekipą pod "salę koncertową" powitał nas spijający leniwie browar Darius i ... kolejka do wejścia po horyzont jak za najlepszych 80's w sklepie mięsnym. Czyli na wejściu od razu "+" za wiernie oddany klimat tamtych lat. Klimat został utrzymany także przy wejściu gdzie murzyniątko stawiało gustowne "ptaszki" na biletach. Zapomnijcie o bramkach, skanerach itp. Ogólnie wychodzi na to, że zamiast kupować 6 biletów mogliśmy się spoko zrzucić na 1 i wyszłoby na to samo. Znaczy wszyscy znaleźli byśmy się w środku. Ku mojemu zaskoczeniu wolne miejscóweczki pod sceną cierpliwie na nas czekały. Zaczynamy show. Na początek niespodzianka. Wprowadzają kinga-championa niczym boksera wagi ciężkiej na ring. I wprowadzają to jest bardzo dobrze oddające sytuację określenie. Zanim umieścili go wśród publiki na wcześniej zaplanowanej strategicznej pozycji jakaś szalona fanka rzuciła mu się na szyję z okrzykiem "Hi Marian". I dobrze, że zrobiła to w sposób w miarę kontrolowany, bo bardziej spontaniczny napad mógłby gościa przewrócić. Bidula się zachwiał jak Andrju po ciosach Lewisa w pierwsze rundzie ale równowagę utrzymał. Następny "+". No i teraz to co najważniejsze. Wrażenia z samego koncertu. Ogólnie, szczerze i bez bicia było fajnie. Ale. Abo się starzeję, albo jestem za bardzo roszczeniowy. Ale ani przez ułamek sekundy nie poczułem, że jestem oto uczestnikiem jakiegoś wyjątkowego i niepowtarzalnego wydarzenia zapisującego się na zawsze w karty historii. Koncert jak koncert. Byłem na gorszych, ale byłem też na lepszych. Nowe utwory bardzo miłe dla ucha, szału na listach przebojów nie zrobią ale płyta rokuje na ciekawszą niż poprzednia. Koncert podzielony na dwie części, po przerwie zdecydowanie bardziej się bronił. Klimatu i charyzmy Martina niestety brakuje jak cholera, ale dajmy młodemu szansę, dla niego to też pewnie niełatwa sytuacja wejść w cały ten cyrk w tak specyficznym momencie. Niestety bardziej robi on aktualnie za "chórki" i atrakcję turystyczną, niż za poważnego muzyka. Co wypadło nieźle to na pewno klimat koncertu który udało się fajnie dostosować do miejsca. Porównanie Dariusa do Salt Lake City jak najbardziej trafne i na miejscu. No a teraz będzie odrobina krytyki. Kończy się koncert. Przypomnę, ze rocznicowy. Ludzie naściągani z całego niemalże świata. I co następuje? Aby nie trzymać nieobecnych w niecierpliwości z góry donoszę, ze nie dzieje się nic. Absolutnie. Znaczy dzieje się. Niepewność, chaos i nieopisany bałagan. Zostać ?? Czekać ?? Muzycy zniknęli gdzieś na dobre. Jacyś ludzie postawili barierki. Demontują sprzęt. No jak żyć Panie Premierze? Jak żyć?? Wszyscy fani kręcą się wokół zdezorientowani. Nikt nic nie wie. Czeski film. W końcu wyprowadzili Mariana w pobliże wodopoju, wianuszek fanów go otoczył. Reszta dream team to pojawiała się to znikała gdzieś po ścianami. Bernard urzędował całkowicie na zewnątrz. Ekipa techniczna twardo czyniła przygotowania do następnej imprezy. Widać sala wynajęta była na godziny, jak pokój w pewnej klasie hoteli. Około północy wszytko ostatecznie się zakończyło. I mówicie co chcecie ale właśnie o tą całą "oprawę" wokół koncertową mam największy żal. W porównaniu z Pragą to była zupełnie inna czasoprzestrzeń. I absolutnie nie mówię o tym, że liczyłem na darmowe żarcie i picie jak na weselu. Po prostu z łezką w oku wspominam jak wszyscy siedzieliśmy w Pradze na podłodze, toczyliśmy ożywione dyskusje i czekaliśmy na coś co maiło być wartością dodaną. A co zapamiętam z koncertu ? Buty Mariana :)

to be continued ...

_________________
So many adventures couldn't happen today


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So 04 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 482
Lokalizacja: koło wrocka
Zgadzam się na 100% z przedmówcami.

Co do samego koncertu i wrażeń muzycznych to był to dla mnie chyba najlepszy dotąd koncert. Nie będę rozpisywać się nad każdym utworem, bo inne miałam wrażenia wtedy a teraz nieco inne po ponownych odsłuchaniach na YT. Ale ogólnie cudownie;))))))

Ta fanka, co rzuciła się Marianowi na szyję to oczywiście ta sama dzioucha, co lubi siadywać mu na kolana;))))))) Moon jesteś niessamowita!

Jeśli zaś chodzi o organizację imprezy to uważam to za największą żenadę jak dotąd. Na miejscu Mariana nie chciałoby mi się tak na stojąco rozdawać przez tyle czasu autografów, bo ani to wygodne dla rąk ani dobre dla jago 60cio-letnich nóg i kręgosłupa. A i jak dla mnie - za stara jestem, żeby pchać się w tłumie do Mariana.

To odczucie, że narzucamy się czekając po koncercie na Mariana i ekipę - zaraz zaczęto demontować nagłośnienie, pojawiły się jakieś barierki i coraz mniej miejsca dla nas.

Znów żadnej możliwości zakupu płyt (już nie mówię żeby wydanych specjalnie na rocznicę ale choćby tych starych), koszulek, plakatów, gadżetów. NIC NO NIC!!!!! Nawet na zewnątrz lokalu żadnego plakatu!!!! Dobrze, że chociaż piwo było do kupienia - dzięki Darek za dobry pomysł;))))

A już gwoździem do trumny było to, że jak wyszliśmy z Mrs. Alpha na zewnątrz lokalu, aby złapać Bernharda, to potem miałyśmy spory problem, żeby wejść znów do lokalu - kolejny murzynek zapytał nas czy posiadamy tajemniczy 'stamp', który owszem przy wyjściu niektórzy dostawali - ale nas wcześniej wypuszczono ot tak bez niczego.

Ale WIELKI plus na koniec: cieszę się ze spotkania z ekipą fanklubową. Wielkie dzięki dla Mańka, który zorganizował nam wszystkim zajebisty hotel (dzielnia rozwala), a dla mnie dodatkowo zrobił dużo, dużo więcej;)))))))))

Szkoda, że nie spotykamy się częściej.....
PS: Proszę o publikację SLAM:))))))))

_________________
... Night!
You can halt your car for an afternoon in Utopia
We shall stop the wars on those afternoons in Utopia...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N 05 paź, 2014 
Offline

Dołączył(a): N 16 wrz, 2007
Posty: 32
Lokalizacja: Warszawa
No to ja dorzucę swoje - niewiele, bo napisaliście właściwie wszystko (nie licząc Twojego Maniek dalszego ciągu - zapowiada się ciekawie). Dla mnie koncert był bardzo fajny, gdyby był to koncert nie jubileuszowy, stwierdziłabym, że wspaniały. Natomiast z jubileuszem nie miało to dla mnie nic wspólnego. Rzeczywiście trudno było się tu poczuć gościem na ważnym wydarzeniu. Może to szczegół, ale szkoda, że zespół nie ubrał się bardziej przyzwoicie - zwykle na koncertach trzymali się jednej tonacji, czasami Jakob dla kontrastu ubrał się na biało, natomiast tutaj panowie (!) wyglądali jakby zupełnie przypadkiem zjawili się na scenie. Kowbojki Mariana to tylko jeden z elementów :-(
Odnośnie jubileuszy to mam jeszcze porównanie z Tipi w Berlinie na 20-leciu, które było WYDARZENIEM. W porównaniu z nim Praga wypadła bardziej blado (tam obroniło się miejsce - przepiękny pałac Zofin na wyspie i fajne afterparty). O Divan du Monde trudno w tej sytuacji coś pozytywnego napisać. Moje wrażenia uratował Paryż - spodobał mi się.
I jeszcze jedno: czy ktoś z Was naprawdę ma nadzieję na następny jubileusz? A jeżeli tak, to co nas wtedy mogłoby czekać?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N 05 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 482
Lokalizacja: koło wrocka
Myślę, że będzie jakiś koncert zorganizowany pod nazwą 'jubileusz' ale ja już się nie nabiorę. Zależy gdzie będzie - wtedy zdecyduję czy pojadę. W sumie w Brazylii mnie jeszcze nie było;) i to mogłoby być ciekawe!
Ale nie będę się spodziewała fajerwerków.
Zależy też czy będzie to także okazja do spotkania się z ludźmi....

_________________
... Night!
You can halt your car for an afternoon in Utopia
We shall stop the wars on those afternoons in Utopia...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt 07 paź, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 118
Lokalizacja: NORGE
Powiem szczerze - nie mogłem sobie darować tego, że mając wszystko dopięte (bilety, przeloty, hotel) nie mogłem z Wami być.... Jednak czytając komentarze na wielu forach i oglądając youtube`a - stwierdzam, że nie żałuję. Szkoda tylko spotkania z Wami. Dla mnie spotkanie w PARYŻU z okazji 30-LECIA ukochanego od dziecka ALPHAVILLE powinno być wydarzeniem życia (w końcu nie wiadomo ile go pozostało). A było totalną LIPĄ... Po co ten Paryż??? Nie zrozumiem.... Zastanawiam się, co teraz musi się stać, aby mnie zaciągnąć na koncert AV? Chyba tylko Wy..... PS. Pewnie gdybyśmy byli obecni z IRONEM mielibyście trochę lepsze humory (a na pewno niezły ubaw).... Pozdro 4all!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt 04 lis, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 1074
Lokalizacja: Gdańsk
Dzięki za relacje. Za te tutaj i te telefoniczne. Dla mnie Praga była mega wydarzeniem i będę wspominał tamten koncert do końca życia. Zresztą nie tylko ja. Rozmowy z Marianem, Bernhardem, autografy i... Karel Gott! No i znacząca reprezentacja polskiego FC. Nie było mnie w Paryżu, ale z waszych opowieści wynika, że zabrakło wiele z tego co było w stolicy Czech. Nie wiem czy wciąż żałować, że nie pojechałem do Paryża? W każdym razie jeśli będzie impreza na 35-lecie w Berlinie, Pradze lub gdzieś bliżej to na pewno tam pojadę :)

_________________
Time is fleeting, you can't stop time
Hearts are beating, cause there ain't no time


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz 13 lis, 2014 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 03 lis, 2007
Posty: 456
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Witam! I niestety ja nie mogę być na wielu koncertach ponieważ mam inne trudne zajęcia.
Nie będę się rozwijał.
Chodzi mi tylko o to,że zespół założony był oficjalnie nie we wrześniu czy październiku a dużo wcześniej.
O tym każdy fan wie. Dlatego takie okrągłe imprezy powinny być.... Wiadomo kiedy.
30-sci lat już trochę miesięcy temu minęło. Pozdrawiam i zazdroszczę. :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz 13 lis, 2014 
Offline

Dołączył(a): Cz 08 paź, 2009
Posty: 38
Lokalizacja: Poznań
A jak z gupia frant... bo byłem trochę nieobecny-dziecko mi się urodziło znienacka :lol: To się oznacza, że był to jedyny koncert na 30-lecie? Jeden najjedynący? Nic więcej?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL