Teraz jest Pn 26 sie, 2019

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 141 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 06 wrz, 2010 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 482
Lokalizacja: koło wrocka
i jeszcze zapomniałam napisać, że spotkanie z ekipą było jak zwykle niezapomniane. jesteście super, dziękuję wszystkim, dzięki którym dotarłam bezpiecznie na miejsce i bezpiecznie mogłam wrócić. nie mówiąc o koncercie erasure (irejżer)
mam nadzieję na szybkie spotkanie w niedługim czasie;)

_________________
... Night!
You can halt your car for an afternoon in Utopia
We shall stop the wars on those afternoons in Utopia...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Po koncercie
PostNapisane: Wt 07 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): Pn 23 sie, 2010
Posty: 16
Lokalizacja: Katowice
Jak opowiedzieć o koncercie, na który - tak się złożyło - czekałem kilkadziesiąt lat?
Jak opowiedzieć o koncercie muzyków, którzy byli zawsze dla mnie kimś innym, niż muzykami, byli czarodziejami, posłańcami z innego świata, rozumieli mnie lepiej niż ktokolwiek... a przynajmniej takie emocje płynęły przeze mnie, gdy byłem nastolatkiem i wsłuchiwałem się w ich pierwsze płyty.
Jak opowiedzieć, nie wiem, ale się postaram:
Miejsce było mi dobrze znane, acz po kilkudniowych opadach i fanach Dżemu, który grał wcześniej, raczej rozmiękczone i rozdeptane. :???:
Wcześniej zebraliśmy się już w 5 w centrum, przed koncertem zrobiła się z tego naście osób. Weszliśmy za barierki, odczekaliśmy, aż tłumy miłośników konfitur sobie pójdą,
podeszliśmy dość blisko sceny.
W tłumie było sporo - co zrozumiałe - 30-40 latków, ale było też trochę młodzieży. Jak się można było przekonać, młodzież w dechę! :cool: - znała świetne wszystkie utwory i najbardziej oczekiwała (tu brawo) na te najstarsze, najklasyczniejsze :-)
Koncert rozpoczął się o 21:57 wg mojej komórki, a było już naprawdę chłodno,
ale świadomość, że właśnie na scenę wchodzi nasz idol, niepowtarzalny wokalista, i zaśpiewa teraz właśnie dla nas, momentalnie nas rozgrzała i wszystko, co przyziemne, przestało się liczyć. Najpierw pokazali się pozostali muzycy, na końcu oczywiście wkroczył Marian Gold, obrany na czarno, pełen energii, i usłyszeliśmy jego głos.
Koncerty mają swoją magię, której nie należy chyba przesadnie opisywać.
Dlatego powiem tylko, że już po chwili czuliśmy się, że jesteśmy wszyscy razem, że jest nam dobrze. Godzina zleciała nie wiedzieć kiedy. Pod koniec posuwając się powoli dotarłem nawet do około 4 rzędu publiczności i tam wszyscy odśpiewaliśmy FY.
W ogóle nie czuło się zimna, wywołaliśmy zespół na bis, jednak ominęli zaplanowane Jerusalem ku mojej, i nie tylko, przykrości. Za to było np. Germany with Love - podobno rzadko słyszane.
Po koncercie red. Leszczyński zaprosił jeszcze na (ufundowany niewątpliwie przez "S" lub UM) pokaz sztucznych ogni. Wyglądało pięknie, ale zrobiło się naprawdę zimno, więc szybko pomaszerowaliśmy do samochodów.

Potem, zgodnie z wcześniejszym, spiskowym planem udałem się z Michałeck-iem pod hotel Novotel, będąc jedyną z racji honorów gospodarza osobą, która wiedziała dokładnie, gdzie ów budynek się znajduje, nawet bez GPS. :-)
Spotkaliśmy tam już M.M Alphów, potem po niejakich przygodach :wink: dojechał Agent. :-) Potem inni. Usiedliśmy w holu z wielkimi nadziejami.
Muzycy AV byli tam również, ale odpoczywali czy coś tam popijali.
Ponieważ mimo że jestem stary dziad, to jednak w sensie emocjonalnym było to dla mnie przeżycie nieporównywalne z niczym i nie do opisania, więc zamiast popadać w jakieś euforie, ograniczę się do reporterskiego sprawozdania:

Po jakimś czasie, gdy było nas już ok. 10 osób, członkowie zespołu zwyczajnie do nas podeszli, przywitali się serdecznie z wcześniej znanymi starymi wyjadaczami fanclubowymi, z resztą oczywiście też, choć bez obejmowania :-)
Zaczęło się od podpisywania okolicznościowych plakatów, a potem różne rozmowy nawiązały się jakby same.
Gdy przyszła na mnie kolej, postarałem się w krótkich słowach streścić całe nieopisane przeżycia i emocje, jakich mi dostarczyła ta Muzyka, gdy byłem chłopakiem, i choćby cząstkę z tego opowiedzieć Marianowi. I oddać mu tę energię, którą on przelewa na nas na koncertach.
Nie wiem, na ile mi się to udało (pewnie słyszał już takie peany od tysiąca osób...), ale gdy powiedziałem, że najbardziej przeżywałem chyba "Lassie, come home", sam zaczął opowiadać, jakie sytuacje i obrazy towarzyszyły mu, gdy to pisał. Szkoda, że nie nagrywałem :-)
Niezwykle sympatyczny jest też Jakob. Z daleka wyglądał na 25 góra, w rzeczywistości ma trochę więcej, ale jak powiedział - muzycy muszą wyglądać młodo.
No właściwie FY...
Cały zespół okazał się niezwykle przystępny i wyluzowany i właśnie na to liczyłem.
Zrobiło się już naprawdę późno, jakaś 1am, zatem powoli się rozchodziliśmy. Po nas jeszcze dopadła Golda ekipa hotelowa z koszulkami do podpisywania, więc nie miał łatwego życia...
Po powrocie do domu (a miałem to szczęście już o 2),
przede wszystkim połączyłem się duchowo z wszystkimi nowo poznanymi, acz przeciekawymi znajomymi na ich trasach do domu, a następnie położyłem się i zacząłem jeszcze długo, podjarany, rozmyslać o tym dniu.
Właściwie podróż do krainy magii: Tydzień temu wejście na forum, potem pierwszy koncert na żywo, a zakończone rozmową z Goldem. Nic więcej nie dodam.

_________________
Forever Young
Lassie, come home
-- to były moje hymny


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt 07 wrz, 2010 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Alphax napisał(a):
Nie wiem, na ile mi się to udało (pewnie słyszał już takie peany od tysiąca osób...), ale gdy powiedziałem, że najbardziej przeżywałem chyba "Lassie, come home", sam zaczął opowiadać, jakie sytuacje i obrazy towarzyszyły mu, gdy to pisał. Szkoda, że nie nagrywałem :-)


Panie, spróbuj sobie coś na gorąco poprzypominać, bo potem to Ci już całkiem umknie. Opowiadaj, o co cho z Lassie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 07 wrz, 2010 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 29 wrz, 2007
Posty: 152
Lokalizacja: Görlitz/Niemcy
What I have understand from Alphax... that you had met Marian and the band before/after the concert??? Great!
Give any importent news what he had say there??? Please say me all or write me a PM :-) Give any photos from concert/aftershowparty??

_________________
ALPHAVILLE FOREVER!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr 08 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): Pn 23 sie, 2010
Posty: 16
Lokalizacja: Katowice
buttman napisał(a):
Panie, spróbuj sobie coś na gorąco poprzypominać, bo potem to Ci już całkiem umknie. Opowiadaj, o co cho z Lassie :)

Zatem służę, jak tylko mogę:
To była naprawdę krótka rozmowa, nie chcę niczego upiększyć, ani dośpiewać,
ale gdy mu powiedziałem, jakie obrazy mam przed oczami, słuchając w nocy, w ciemności "Lassie..", powiedział, że on z kolei, gdy pisał ten tekst, mieszkał lub przebywał w pobliżu jakiejś bocznicy kolejowej i pamięta, jak wagony były przesuwane, przetaczane (bez udziału silnika); słychać było tylko taki szelest czy skrzypienie metalu (tego tu nie wiem), jakie towarzyszy wolno toczącemu się stalowemu wagonowi. Od tego dźwięku się zaczęło.

I tu się nie ma co śmiać. Kiedyś, jak się lepiej poznamy, to Ci opowiem, jak niesamowite dźwięki czy obrazy np. zupełnie przemysłowe, mogą dla małego dziecka kojarzyć się, a wręcz oznaczać - sytuacje czy przeżycia z dzieciństwa.

Mówił też, że pamięta tamte "brickwalls" [mury], zapewne były tam jakieś rysunki, które dziś nazywamy pospolicie graffiti albo mural, ale tego już nie zdążył rozwinąć.
Zresztą mam nadzieję nie naciskałem...
Potem generalnie podsumował, czego się można raczej domyślić, że cały utwór opowiada o uczuciu samotności i tęsknoty.

_________________
Forever Young
Lassie, come home
-- to były moje hymny


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt 10 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): So 24 paź, 2009
Posty: 7
Wracając do tematu koncertu piszę dopiero dzisiaj ponieważ wreszcie udało mi się poskładać myśli.
Gdy tylko zespół wyszedł na scenę pojawiły mi się łzy w oczach. Tak... wiem... większość z was (Alphaville'owych wyjadaczy :grin: ) pomyśli sobie że jestem jakąś kolejną szurniętą nastolatką która chwilowo polubiła Alphaville. Tak na szczęście nie jest. Moje 'uczucia' co do zespołu nie zmieniają się już od prawie 4 lat :mrgreen: Ale wracając do tematu...
Na początku stałam gdzieś koło 10 rzędu i niestety muszę przyznać że nikt koło mnie się nawet nie kołysał. Dlatego szybko zapytałam tatę czy mogę przejść bardziej do przodu. Gdy doszłam do 3 rzędu było troszkę lepiej co nie zmienia faktu że chyba w pobliżu mnie stał tylko jeden mężczyzna bawiący się równie dobrze co ja. Pod koniec wyszło mi to nawet na dobre ponieważ przez sekundę poczułam na sobie spojrzenie Mariana oraz wskazał mnie palcem :cool:
Po przeczytaniu o spotkaniu z zespołem zrobiło mi się smutno ponieważ jednym z moich marzeń jest ich spotkać ale myślę że najlepsze jeszcze przede mną i że nie raz uda mi się dostać na spotkanie :) Jednak wiek robi swoje i narazie niestety nie mogę się zbytnio angażować w życie fanklubu ale liczę że już niedługo was wszystkich poznam
Miłej nocy :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 14 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): So 04 wrz, 2010
Posty: 71
Lokalizacja: Śląsk
Hej kochani , zabieram się opisanie moich wrażeń z koncertu , ale nie daję rady - co usiądę do kompa , to tam same niespodzianki w skrzynce i nie wiem czy mam pisać czy monitor całować :roll: ( Alpax wie o co chodzi... :wink: )Takich fajnych znajomych teraz mam :) Napiszę , niebawem.Tylko w tym temacie to z emotikonami tu ubogo :neutral: Buziaki dla wszystkich !

_________________
...see the stars they're shining bright , everything is all right tonight !


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 14 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): Pn 23 sie, 2010
Posty: 16
Lokalizacja: Katowice
Taaaak,
Ja po prostu zmienię nick.. :cry:
Wy to robicie specjalnie?...

_________________
Forever Young
Lassie, come home
-- to były moje hymny


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 15 wrz, 2010 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
A doczekam się końcu jakichś zdjęć z koncertu / spotkania z zespołem? :(


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 15 wrz, 2010 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 1074
Lokalizacja: Gdańsk
tak ajk pisałem AlPhaxowi :grin: będą dzisiaj wieczorem.

_________________
Time is fleeting, you can't stop time
Hearts are beating, cause there ain't no time


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 15 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): N 16 wrz, 2007
Posty: 86
Lokalizacja: Warszawa
Tylko tych moich nieudanych nie publikuj :grin:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So 18 wrz, 2010 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 03 lis, 2007
Posty: 456
Lokalizacja: Bielsko-Biała
MJackson napisał(a):
Na początku stałam gdzieś koło 10 rzędu i niestety muszę przyznać że nikt koło mnie się nawet nie kołysał. Dlatego szybko zapytałam tatę czy mogę przejść bardziej do przodu. Gdy doszłam do 3 rzędu było troszkę lepiej co nie zmienia faktu że chyba w pobliżu mnie stał tylko jeden mężczyzna bawiący się równie dobrze co ja.

Trzeba było kołysać cały dziesiąty rząd poczynając od Taty :mrgreen:
To tak bywa ,że dorośli nie zawsze lubią to co się słucha.
Ja mam to szczęście :grin: (obie moje córki to lubią)
Ale jedno przyznać trzeba: Katowice zasługują na koncert AV w Spodku :!:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So 18 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): So 24 paź, 2009
Posty: 7
Próbowałam rozruszać towarzystwo ale nic z tego nie wyszło dlatego poszłam do przodu :razz:
Cytuj:
To tak bywa ,że dorośli nie zawsze lubią to co się słucha.

Akurat z moim tatą nie ma tego problemu. Alphaville bardzo lubi chociaż powiedział że koncert był taki sobie :roll:
Na pewno gdyby był biletowany to publiczność byłaby trochę przesitkowana i wiadomo że osób by było pewnie o połowę mniej ale moim zdaniem było by fajniej ponieważ byli by tam tylko Ci którym naprawdę zależało na Alphaville :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N 19 wrz, 2010 
Offline

Dołączył(a): Śr 15 wrz, 2010
Posty: 177
Lokalizacja: Gdańsk
No to może i ja napiszę parę słów o koncercie.

Jakoś tak się złożyło, że mimo przeróżnych okazji (np. Sopot) do tej pory nie udało mi się być na ich koncercie. Dlatego, gdy tylko przeczytałam, że mają zagrać w Katowicach, wiedziałam, że tym razem tego nie przegapię.

Żeby opisać wrażenia z koncertu muszę troszkę zejść z głównego tematu.

O istnieniu zespołu Alphaville dowiedziałam się dawno dawno temu na wakacjach. Forever Young wcale nie był największym hitem tamtych wakacji, ale z jakiegoś powodu dla mnie stało się najważniejszą piosenką. Gdy dziś patrzę na to wszystko nawet nie wiem, co w tamtych wakacjach było takiego wspaniałego, ale do dziś są to dla mnie piękne wspomnienia, choćby przez sam sentyment. Zawsze byłam dosyć wrażliwą osóbką i wspomnienia są dla mnie bardzo ważne. W piosence Forever Young było coś takiego, że szybko stała się takim jakby moim hymnem, najważniejszą piosenką. Słuchałam jej codziennie... Może nie będę się rozpisywać, bo mogłabym tak długo... :roll: W każdym razie jest to dla mnie jeden z bardziej wzruszających kawałków. Oczywiście dzięki tej piosence zapoznałam się też z innymi utworami zespołu.

I oto w końcu mam okazję być na koncercie Alphaville. Chociaż lubię też inne piosenki na myśl o tym, że dziś po raz pierwszy usłyszę Forever Young na żywo miałam łzy w oczach. Na Oddziale Zamkniętym jakoś dałam się ponieść muzyce i nie myślałam o czekającym mnie przeżyciu, na Dżemie z kolei myślałam o tym na każdej piosence. A ci jak na złość nie chcieli zejść ze sceny.

W końcu zaczyna się koncert Alphaville. Od początku była świetna zabawa. Marian super głos i świetna kondycja. Było mi wstyd gdy podczas Dance With Me ja już nie miałam siły skakać a ten dalej daje czadu :grin: . Miałam wtedy chwilkę na zdjęcia. Koncert tak mnie zauroczył, że zapomniałam o pewnej piosence... i nagle ją usłyszałam. Najpierw szok, stanęłam jak wryta i nagle słyszę Let's dance in style.... i płaczę. Nie, nie płaczę, ryczę. Przed refrenem lekko łapię oddech i już ma być normalnie ale słyszę jak śpiewa publiczność i ryczę dalej. Naprawdę niewiele pamiętam od tego momentu z koncertu. Dopiero kilka dni po obejrzałam sobie na youtube FY żeby zobaczyć jak to wyglądało.

Ogólnie koncert był super. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się, że będę aż tak zachwycona. Ale jestem, czego dowodem jest to, że zalogowałam się na tej stronie jak również postanowiłam kupić płyty, których jeszcze nie mam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 20 wrz, 2010 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 21 wrz, 2007
Posty: 1027
Lokalizacja: Marianowo
Czyżby tej jesieni zmiast ptasiej grypy panował wirus Mariana? :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 141 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL