Teraz jest So 24 sie, 2019

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn 08 cze, 2009 
Offline

Dołączył(a): N 16 wrz, 2007
Posty: 86
Lokalizacja: Warszawa
Przedstawiamy Wam nasze wrażenia z koncertów – track listy poniżej. Wielu z Was przeżyło już niejeden koncert, dlatego nie jest to opis koncertów, ale raczej relacja z naszych odczuć.
Jak zwykle z niecierpliwością czekaliśmy na kolejne koncerty AV. Tym razem – po raz pierwszy – mieliśmy mieć okazję uczestniczyć w dwóch jeden po drugim. W piątek rano wyruszyliśmy do Bardejowa. Podróż minęła spokojnie i po 8 godzinach jazdy po południu dojechaliśmy do hotelu. Na parkingu stało ciemne Audi z hamburską rejestracją – nie było wątpliwości, że dobrze trafiliśmy. W hallu hotelu spotkaliśmy najpierw przedstawicieli słowackiej agencji Elokoncert, a niedługo później przywitaliśmy się z Davem, Martinem, Christianem i w przelocie z Marianem. Czekając na wyjazd z hotelu „odkryliśmy”, że nasz pokój sąsiaduje z pokojem Jacoba .
Trochę się niepokoiliśmy, bo było zimno i padał deszcz. Ze wzgórza, na którym stał hotel, widzieliśmy i słyszeliśmy bawiącą się już na stadionie publiczność. Z hotelu najpierw wyjechała obsługa techniczna, a niedługo przed godziną 21:00 ruszyło ciemne Audi, a za nim nasz busik (przedstawiciele agencji zabrali nas ze sobą).
W parę minut byliśmy na miejscu. AV szybko pojawili się na scenie – pełni energii i entuzjazmu, jak zawsze, gdy mają okazję spotkać się z publicznością (około 5 tysięcy ludzi). Stadion powitał ich głośnymi brawami. Po „Gallery” Marian ciepło przywitał się ze zgromadzonymi fanami. Już na początku wspomniał, że zespół ma nowego, świetnego perkusistę. Odnieśliśmy wrażenie, które później potwierdziło się podczas rozmowy, że AV są ogromnie zadowoleni z Jacoba.
AV szybko przechodzili od utworu do utworu, nie było żadnych przerw, bo Marian w tzw. międzyczasie rozmawiał z publicznością, dzielił się swoimi odczuciami odnośnie piosenek i atmosfery. Zarówno on, jak i reszta składu byli pod ogromnym wrażeniem słowackiej (i nie tylko ;-) publiczności, która w momencie, kiedy dosłownie zaczęło lać, otworzyła parasole i dalej świetnie się bawiła. Marian rewanżował się ogromną dynamiką nie tylko w mowie, ale i w języku ciała. Widać było fajne interakcje między nim a Davem i Martinem. Solówki Dave’a oraz gra Jacoba spotkały się z ogromnym aplauzem. Nic dziwnego, że publiczność nie chciała po „FY” wychodzić z koncertu. Oczywiście były bisy, w pierwszym AV zagrali „Jerusalem” i „Apollo”, a w drugim „Dance with me” (unplugged). Wtedy, w pewnym momencie Marian zniknął wszystkim z oczu, prawie niezauważalnie zbiegł ze sceny prosto przed barierki odgradzające scenę od publiczności. Na tym utworze koncert się skończył. Część osób opuściła stadion, część próbowała dostać się do namiotu na zapleczu sceny, żeby zdobyć autografy i pamiątkowe zdjęcia. Przybył także burmistrz Bardejowa.
Po powrocie do hotelu Marian był bardzo zmęczony, ale z wielką radością przyjął urodzinowy prezent wręczony mu przez nas w imieniu polskich fanów. Ubrana w kurteczkę z futrzanym kapturkiem butelka Żubrówki niezmiernie go rozbawiła. Przepraszał, że musi się już położyć, ale obiecał poświęcić nam czas po następnym koncercie. Przekazaliśmy prezenty również dla zespołu i menadżera.
Kolejny dzień rozpoczął się dla nas niezmiernie miło. Dzień wstał słoneczny, a przy śniadaniu mieliśmy przyjemność spotkać się z Marianem i resztą ekipy. Marian przypomniał, że jesteśmy umówieni na wieczór. Trzeba było zbierać się i ruszać w drogę – tym razem do Rimawskiej Soboty, gdzie mieliśmy spotkać się w hotelu. Wykorzystaliśmy to, że było jeszcze wcześnie i poświęciliśmy trochę czasu na obejrzenie uroczego bardejowskiego rynku i murów otaczających miasto. Po drodze zobaczyliśmy też miejsce koncertu – był to niewielki stadion w miejscowości Hnusta – mimo jeszcze wczesnej pory było tam już dużo ludzi. Do hotelu przyjechaliśmy około 15:00. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że czeka nas pełen wrażeń wieczór. Tymczasem – znów w towarzystwie AV – spędziliśmy parędziesiąt minut na tarasie hotelowej restauracji odpoczywając po podróży.
Po 19:00 zeszliśmy do hallu. Był tam już Christian i przedstawiciele agencji, wkrótce zjawili się Martin, Jacob i Dave. Technicy jak zwykle szybko zebrali się i wyjechali rozstawiać sprzęt. Okazało się, że my musimy trochę poczekać. Dave poszedł do pokoju, a Martin z Jacobem rozpoczęli bardzo ciekawą rozmowę o fascynacjach muzycznych, sprawach rodzinnych. W pewnym momencie Jacob wyjął pałeczki i zaczął grać na oparciu fotela, a później przekazał pałeczki Martinowi i zaczął uczyć go gry na perkusji. Martin okazał się pojętnym uczniem. Niestety, oczekiwanie przedłużało się. Marian został powiadomiony telefonicznie, że będzie opóźnienie, my czekaliśmy dalej. Nie nudziło nam się wcale, bo rozpoczęliśmy ciekawą rozmowę z Martinem, której streszczenie również zamieszczamy. Czas płynął. Około 21:00 okazało się, że support skończył grać 15 minut temu. Byliśmy ciekawi, czy koncert w ogóle się odbędzie… Przed 22:00 straciliśmy nadzieję na to, że będzie koncert i że uda nam się porozmawiać z Marianem. Nie mieliśmy racji. Około 22:00 nagle zaczęło się zamieszanie, Christian wykonał parę telefonów, pojawił się Marian i wszyscy szybko wyszliśmy z hotelu. Tym razem również zostaliśmy zabrani przez organizatorów, ale teraz jechali z nami również Martin i Jacob. Było już ciemno, w niewielu oknach paliły się światła, jechaliśmy bardzo szybko, za nami jechało ciemne Audi. Wyjechaliśmy z Rimawskiej Soboty i kierowaliśmy się na północ do oddalonej o około 20 km Hnusty. Kiedy tylko skręciliśmy w bramę prowadzącą na stadion, ochroniarze otoczyli samochody i w ich asyście dojechaliśmy do ustawionego koło sceny namiotu. Biorąc pod uwagę, że opóźnienie wynosiło już 90 minut, ludzi było bardzo dużo. Nie byli zadowoleni, że musieli tak długo czekać. My musimy tu wyjaśnić, że opóźnienie to nie było zawinione przez zespół. AV byli gotowi na czas i tylko szereg niesprzyjających okoliczności sprawił, że zgromadzeni na stadionie ludzie musieli czekać tak długo.
Bardzo szybko publiczność (kilka tysięcy ludzi) zapomniała o tym, że musiała długo czekać i aktywnie włączyła się w zabawę. Tym razem pogoda była bardziej sprzyjająca, deszcz pojawił się tylko na parę minut. Miejsca mieliśmy doskonałe – poprzez te wszystkie zawirowania związane z długim oczekiwaniem i wspólnym z AV przyjazdem – staliśmy przed odgradzającą scenę od publiczności taśmą razem z przedstawicielami mediów. AV znów dawali z siebie wszystko – to była wielka radość patrzeć na ich entuzjazm i pasję muzyki. Kilkakrotnie chłopcy z zespołu kierowali do nas uśmiechy i nieskromnie musimy przyznać, że zostaliśmy ogromnie wyróżnieni, bo Marian „zadedykował” nam długi fragment „Summer in Berlin” – odnalazł nas wśród stojących osób, machał do nas i śpiewał, śpiewał, śpiewał – niezapomniane wrażenie! Track lista była taka sama jak poprzedniego wieczora. Znów wspomnienie o tacie, znów „Carry on your flag” i pełne emocji „Sounds like a melody”. Na zakończenie „FY” z refrenem śpiewanym przez publiczność. Były tylko dwie różnice – nie było już „DWM” na bis, a więc tym razem Marian nie wyszedł do publiczności. Później przyznał, że AV chcieli jeszcze zagrać, ale obsługa zaczęła już się zbierać. Była już północ… Po koncercie – już w namiocie - mieliśmy okazję obserwować grupkę fanów na spotkaniu z Marianem. Widać było, że wielu z nich jest zaskoczonych jego otwartością, serdecznością i szacunkiem dla fanów. Kiedy już fani wyszli, zostaliśmy zaproszeni do stołu i Marian zaczął dzielić się z nami wrażeniami z koncertu, opowiadał o swoich zainteresowaniach, o dzieciach. Kiedy skończyliśmy rozmowę, zapakowaliśmy się do samochodów i ruszyliśmy do hotelu – tym razem z mniejszą prędkością. Tam czekała nas kolacja i kolejne spotkanie z zespołem. Marian był zadowolony i chętny do rozmowy. Ku naszemu miłemu zaskoczeniu dużo i chętnie opowiadał o sobie i odpowiadał na zadawane pytania. Dzielił się wrażeniami z krótkiego pobytu w Warszawie i udziału w programie „Jaka to melodia?” Przyznał, że lubi polską kuchnię i podoba mu się Warszawa. Jak zwykle okazało się, że ma ogromną wiedzę na różne tematy i interesuje się wieloma rzeczami. Podśpiewywał „lecące” w tle piosenki, m.in. „This is the life” Amy Macdonald i „Summer wine” Villego Valo i Natalii Avelon. Przyznał, że bardzo podobają mu się piosenki, gdzie wyraźnie słychać gitarę. Czas płynął bardzo szybko – dwie godziny minęły niepostrzeżenie. Był środek nocy, czas było kłaść się spać, aby wypocząć przed powrotem do domu. Niektórzy jechali do Koszyc, aby tam wsiąść w samolot do Pragi, a następnie do Londynu, niektórzy mieli jechać do Berlina. Wszyscy pożegnali się i udali do swoich pokoi.
Niniejszym chcielibyśmy szczególnie serdecznie podziękować Marianowi za Jego życzliwość i serdeczność, za czas, który nam poświęcił. Dziękujemy Christianowi, całemu składowi AV, obsłudze technicznej. Podziękowania składamy także słowackiej agencji Elokoncert wraz z Państwem Adrienne i Elemirem Török za ich pomoc i życzliwość. Dziękujemy również Kierowcy, który pomagał nam i dbał o bezpieczne i szybkie dotarcie nas wszystkich na koncerty i z powrotem do hotelu.
29.05.2009, Bardiejov, Boisko piłkarskie
1.Intro
2. Gallery
3. Dance With Me
4. Monkey In The Moon
5. Victory Of Love
6. Wishful
7. Sounds Like a Melody
8. Around The Universe
9. Question of Happiness
10. Summer in Berlin
11. Carry on your Flag
12. I Die For You Today
13. Big In Japan
14. Golden Feeling
15. The Jet Set
16. Forever Young

17. Jerusalem
18. Apollo
19. Dance With Me (unplugged) – z wyjściem do publiczności

30.05.2009, Hnusta, Boisko piłkarskie
1.Intro
2. Gallery
3. Dance With Me
4. Monkey In The Moon
5. Victory Of Love
6. Wishful
7. Sounds Like a Melody
8. Around The Universe
9. Question of Happiness
10. Summer in Berlin
11. Carry on your Flag
12. I Die For You Today
13. Big In Japan
14. Golden Feeling
15. The Jet Set
16. Forever Young

17. Jerusalem
18. Apollo


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 08 cze, 2009 
Ale tam fajnie musialo byc.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 08 cze, 2009 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 1074
Lokalizacja: Gdańsk
Tylko pozazdrościć. Wspaniałe przeżycie :grin:

_________________
Time is fleeting, you can't stop time
Hearts are beating, cause there ain't no time


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 11 cze, 2009 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 08 wrz, 2007
Posty: 526
Lokalizacja: Mikołów
Mr. Alpha napisał(a):
Po koncercie – już w namiocie - mieliśmy okazję obserwować grupkę fanów na spotkaniu z Marianem. Widać było, że wielu z nich jest zaskoczonych jego otwartością, serdecznością i szacunkiem dla fanów.

to się zgadza, jest to artysta (nie tylko zresztą On, ale cała grupa koncertowa) szczególnie otwarty dla fanów.

kurcze - już najwyższy czas wybrac się na jakiś koncert AV :)

_________________
La Carne, La Morte E il Diavolo


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So 13 cze, 2009 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N 25 maja, 2008
Posty: 271
Mr. Alpha napisał(a):
Marian był zadowolony i chętny do rozmowy. Ku naszemu miłemu zaskoczeniu dużo i chętnie opowiadał o sobie i odpowiadał na zadawane pytania.


A mówił coś o nowej płycie? Kiedy w końcu się ukarze? :roll:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So 27 cze, 2009 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Kurcze, macie co wspominać do końca życia! Gold na żywo to naprawdę bardzo interesująca osoba. Jego zainteresowania są tak absurdalnie szerokie, że aż chce się zadać pytanie: jak on na to wszystko wynajduje czas? Tak czy owak, dzięki za bardzo fajne sprawozdanie - świetnie się czytało. Tym samym zachęcam na przyszłość innych do bardziej wylewnego dzielenia się swoimi doświadczeniami odnośnie AV. Pisać, ludzie!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So 27 cze, 2009 
Offline

Dołączył(a): N 16 wrz, 2007
Posty: 86
Lokalizacja: Warszawa
Masz rację, udaje mu się za każdym razem nas zaskoczyć - spotkanie jest niepodobne do spotkania, ale przez to każde jest niepowtarzalne. Już teraz zastanawiamy się, jak będzie w grudniu w Pradze - na ile jublileusz nawiąże do tego sprzed pięciu lat, a na ile będzie zupełną niespodzianką.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL