Teraz jest Pn 26 sie, 2019

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Pt 08 lut, 2008 
Offline

Dołączył(a): Wt 04 wrz, 2007
Posty: 302
http://pl.youtube.com/watch?v=bzd4l-uivOU
:arrow: Alphaville & Lonely Boys
(Here you can see an interesting video about Alphaville and the band formed by Frank Mertens called Lonely Boys,
when he left Alphaville in 1985)

_________________
Jeder geht allein, jeder fur sich
auf seinem Weg nach ALPHAVILLE!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 20 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Słuchajcie, książka od DS jest już opracowana i mam nadzieję, że osoby zainteresowane są już w jej posiadaniu. Jak nie, to poszukajcie w innych wątkach i może znajdziecie jakiś sposób, żeby móc czytać moje rozważania jednocześnie śledząc jej kolejne kartki.

Maruderom zostawię jeszcze trochę czasu, a tymczasem sprawy organizacyjne. Najprawdopodobniej omawianie DS podzielę na kolejne płyty. Nie wiem, ile każdorazowo płyt będę w kolejnych 'zapiskach' omawiał, wszystko zależy od tego, ile (bez)sensownych rzeczy uda mi się poprzypominać i zanotować. Przy czym będę jednocześnie omawiał płyty i odpowiadający im fragment książki, bo - jak zapewne zauważycie - te 2 sfery mocno się przenikają.

Tak więc pierwsza część przebijania się przez Dreamscapes jeszcze w tym tygodniu. Szykujcie kawy i RedBulle, żeby nie zasnąć przy lekturze!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 20 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 1074
Lokalizacja: Gdańsk
Czekamy niecierpliwie :lol:

_________________
Time is fleeting, you can't stop time
Hearts are beating, cause there ain't no time


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 25 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Rok 1998, koncepcja 'Dreamscapes' jest już właściwie gotowa - utwory są pomiksowane, cała 'artystyczna' strona też już jest zapięta na ostatni guzik. Powstaje pytanie: jak to dystrybuować? Alphaville co prawda ma swój serwis WWW, ale od strony technicznej nie ma możliwości sprawnej obsługi setek fanów usiłujących kupić nowy box, najlepiej jeszcze przy pomocy kart kredytowych autoryzowanych on-line. Potrzebny był sprawny i sprawdzony partner, który nie był anonimowy dla fanów Alphaville i ogólnie synthpopu.

Wybór był prosty - A Different Drum. Jest to sklep / wytwórnia specjalizująca się w synthpopie we wszystkich jego odmianach. Jego europejski odpowiednik hotstuff.se nie był tak prężny i był co najwyżej mocno sprofilowanym sklepem, niczym więcej. Tymczasem Todd Durant, założyciel i właściciel ADD to pasjonat żyjący, oddychający i słuchający w kółko wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z synthpopem. Czyli nadawał się idealnie. Tak na marginesie - to Todd wraz z Bradym Harperem byli sprawcami słynnych koncertów Alphaville w Salt Lake City (jedynych jak do tej pory koncertów w USA), gdzie zresztą mieści się siedziba ADD.

Ostatecznie A Different Drum stał się nie tylko sklepem sprzedającym Dreamscapes, ale także jego oficjalnym dustrybutorem (na papierku, skoro sam posiadał praktycznie wszystkie kopie - takie było zainteresowanie!), co upamiętnia jego logo na pudełku 'Dreamscapes'.

Premiera DS była odkładana kilkakrotnie, aż wreszcie bomba poszła w górę - rozpoczęto rozsyłanie kopii do klientów. Reakcje szczęśliwców, którzy otrzymywali je w pierwszej kolejności były bardzo podobne - szok, urlop w robocie i wałkowanie kolejnych płyt przez następne tygodnie. Nikt wcześniej nie spotkał się z czymś tak niesamowitym. Kilka godzin utworów, z których 1/3 żaden fan nie miał wcześniej możliwości nawet słyszeć. Podsumujmy: pięknie wydany album i do tego 8 płyt zawierających 125 nagrań. Czyli jakby nie patrzeć orgazm i euforia. Pomińmy tu stosunkowo wysoką wtedy cenę (115$) i kartonowe pudełko, którego wnętrze miało brzydki zwyczaj rwać się w transporcie.

W kolejnych postach przyjrzymy się pod mikroskopem albumowi i płytom. Zacznijmy od samej koncepcji albumu towarzyszącego płytom. To nie jest historia grupy. To nie jest zgrabny spis utworów. To nie jest nawet coś, co jest przeznaczone dla przypadkowego słuchacza, nie znającego wcześniej Alphaville. Album został zaplanowany jako nasz przewodnik przez podróż po świecie Alphaville... a może raczej po światach. Układ grafik i tekstów ma u nas wywołać określone przeżycia, nastroje. Jasne, są tu teksty utworów. Ale tylko niektórych! Robią bardziej za 'wypełniacze' dla przestrzeni na poszczególnych stronach tej... książki. Tak, książki, bo czy kto widział kiedyś 'booklet' towarzyszący płycie (a nawet płytom), który posiada spis treści? Ja w każdym razie nie widziałem.

Spójrzmy na 3 stronę książki. Bernhard Lloyd - Machines, Marian Gold - Voice. Takie to oklepane i... nieprawdziwe. Podczas pogawędki Marian przyznał, że tak się wszem i wobec utarło, że on jest od śpiewania, a Bernhard od plumkania. Tymczasem faktycznie Bernhard zajmuje się wyłącznie graniem, a Gold i graniem i śpiewaniem. Czego piękny przykład zaprezentuję przy omawianiu jednej z płyt zestawu. No i nie zapominajmy, że Marian miał bardzo poważny wkład w powstanie płyty instrumentalnej Rainera Blossa, co już całkowicie powinno przekonać niedowiarków.

Lecimy dalej - strona 4. Zwróćmy uwagę na jedną ciekawą rzecz. 'Dreamscapes' zawiera tylko jeden nowy utwór przygotowany specjalnie na to wydawnictwo. Chodzi oczywiście o 'Dream Machine'. I właśnie 'Dream Machine', choć umieszczony na samym początku pierwszej płyty (1ne), to jednak do niej nie należy! Na dobrą sprawę powinna być jeszcze płyta (0ero) zawierająca tylko ten jeden utwór. Zamierzenia chłopaków wyraźnie widać przy spisie treści, gdzie 'DM' jest ewidentnie wyrzucony na sam początek, a 1ne zaczyna się od 'In The Mood'.

Zjedźmy na sam dół strony - zespół popisuje się znajomością literatury I połowy XX wieku. 'Whodunnit' znany też jako 'whodunit' (w wolnym tłumaczeniu: kto jest winny?) to popularny w latach 20., 30. i 40. XX wieku nurt powieści detektywistycznej, gdzie czytelnikowi podsuwano na kolejnych stronach wskazówki i jego zadaniem było wydedukować, kto jest mordercą, zanim rozwiązanie ostatecznie pojawiało się na końcu książki. W przypadku DS chodzi oczywiście o to, kto 'popełnił' kolejne utwory...

To tyle. W następnej części zajmiemy się już samymi płytami i odpowiadającymi im fragmentami albumu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 26 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 11 wrz, 2007
Posty: 392
Lokalizacja:
Daleeejjjj...........??


P.S. "gut dzob" Buttman "gut dzob"

_________________
So many adventures couldn't happen today


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 26 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 1074
Lokalizacja: Gdańsk
Piękne :grin:

_________________
Time is fleeting, you can't stop time
Hearts are beating, cause there ain't no time


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 26 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 21 wrz, 2007
Posty: 1027
Lokalizacja: Marianowo
Ja tak szybko czytam czy te zapiski takie krótkie?
Lektura zaje..............fana :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt 26 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Każda płytka należąca do 'Dreamscapes' to osobna opowieść, osobny świat. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Jednak po drodze coś się rypnęło i najwyraźniej koncepcja nie jest do końca zrealizowana. Niemniej tak właśnie o kolejnych płytach każe myśleć wstęp do rozdziału 1ne, którego wątek realizuje także wstęp do 2wo. Ale po kolei.

Str. 5 - tekst autorstwa niejakiego J. F. Nelsona. No właśnie - kto to taki? Od razu odpowiem, że nie wiem. Chyba nie wie tego nikt poza Marianem i Bernhardem. Obstawiam, że to personifikacja jakichś dążeń i ideałów z młodości (a w szczególności z samych początków działalności Alphaville). Anioł stróż? Też. Tu pełni rolę narratora będącego naszym przewodnikiem po muzycznych krajobrazach utkanych z marzeń (dreamscapes).

Nelson już na samym początku sugeruje nam, że nie możemy historii znajdujących się w dalszej części książki odczytywać dosłownie. Kieruje nasze umysły w stronę wielu równoległych wymiarów - w jednych Alphaville odnieśli wielki sukces, w innych ledwo się utrzymywali z muzyki, w końcu w innych nawet nie zaistnieli. W jednym z takich wymiarów Alphaville wydali w 1981 r. na singlu 'Lassie Come Home', który stał się wielkim hitem, a w skład Alphaville wchodzili Marian i niejaki Michael. Później wspomina jednak o składzie dobrze znanym nam z 'Forever young'

Sprawą otwartą pozostaje, co składa się na podróż do danego wymiaru - cała płyta czy może każdy utwór z osobna? Chociaż tematyka płyt jest dość wyraźnie podzielona (przynajmniej do 6ix włącznie), to jednak skłaniam się ku drugiej wersji. Tym samym wstępy rozpoczynające kolejne (choć nie wszystkie) rozdziały są bytami autonomicznymi, nie mającymi związku z zawartością odpowiadającej im płyty. Tendencja ta zarysuje się na pewno podczas dalszych rozważań.

Na stronie 5 zwraca uwagę osobliwy psiak ze skrzydłami. To dzieło artystki Catherine McIntyre, zatytułowane 'Angel Dog'. Gold był pod wielkim wrażeniem jej prac, do tego stopnia, że graficzną oprawę towarzyszącą amerykańskiemu wydaniu 'Salvation' w całości oparł właśnie na jej cyfrowych obrazach. Jako wyraz wdzięczności za umieszczenie w książce od DS moich osobliwych tekstów, napisałem nawet historyjkę 'Angeldog' zainspirowaną tą sobaką. Z wiarygodnego źródła (Tobi!) wiem, że Goldowi przypadła do gustu i miała nawet pojawić się w na 'CrazyShow', ale koncepcja CS ulegała kilkakrotnie zmianom i ostatecznie 'Angeldog' nie doczekał się tego wiekopomnego upamiętnienia. Do dzisiaj błąka się gdzieś po Sieci...

1ne startuje od utworu, który na albumie 'Forever Young' ginie gdzieś tam przytłoczony innymi klasykami. A tu proszę - okazuje się, że 'In The Mood' to dla Golda bardzo wyjątkowy utwór. Umieścił go na samym początku pierwszej płyty (nie liczę 'Dream Machine' z powodów, o których pisałem w poprzedniej części 'zapisków'), co już samo w sobie jest bardzo wymowne. Poza tym podczas trasy promującej 'Dreamscapes' (wiem, to dziwnie brzmi, bo przecież DS nigdy nie pojawił się w wolnej sprzedaży) 'ITM' wykonywany był na początku setu jako jeden z pierwszych utworów. Weźmy lupę i przypatrzmy mu się. Co jest w nim takiego wyjątkowego? Jacky to symbol młodości nie skażonej jeszcze materializmem i plugastwem związanymi ze światem dorosłych... Tuś mi bratku! To właśnie ten utwór wyraża tęsknotę za młodością i brakiem odpowiedzialności, a nie 'Forever Young' (poświęcony ulotności sławy)! Toż to prawdziwe credo Golda, co zresztą sam sugeruje pod zdjęciem na stronie 6. Co ciekawe, dotarło to do niego dopiero przy okazji przygotowywania 'Dreamscapes'!

Kolejna ciekawostka - dlaczego przy kolejnych utworach nie ma po prostu dopisku 'Demo', a zamiast tego jest 'Demo Remix', 'Demo 1', 'Demo 2', 'Original demo' itd? Pytałem o to Mariana i wiedział tylko że 'Demo Remix' to faktycznie demówka, ale zmodyfikowana przez Bernharda, przy czym pisząc 'zmodyfikowana' mam na myśli ingerencję idącą dalej niż tylko oczyszczenie dźwięku. Numerki przy 'demo' oznaczają chronologiczną kolejność demówek (czasami utwór ma przecież kilka wersji demo). Co do reszty - zgaduj zgadula. Wg mnie po prostu zespół nie zachował jednolitej konwencji przy oznaczaniu wersji demo i tyle.

Spójrzmy na strony 6 i 7. Typowy Pan Gold. Gwiazdki, kosmos i coś, co się kompletnie gryzie z tym uniwersum, czyli toporne ramki ze zdjęciami. Na kilometr zalatuje to Marianem siedzącym wieczorami przy swoim Macu z jęzorem wywalonym na brodę, zawzięcie samodzielnie kombinującym w Photoshopie. Monika i Tobi mieli styl bardziej ekspresyjny, szalony, kompletnie nie korespondujący z tą graficzną 'złotą' ascezą. No cóż, liczy się przede wszystkim serce i dobre chęci, a tego tu przecież mamy na pęczki!

'Summer In Berlin' - w tej surowej wersji demo utwór nie jest tak przesłodzony jak na FY, dlatego zdecydowanie wolę ją od wersji ostatecznej. Zwróćcie uwagę, jakie problemy ma Gold, żeby utrzymać właściwe frazowanie (szczególnie na początku). Najwyraźniej nie radził sobie wtedy za dobrze z wolnym tempem nagrania. 'Victory Of Love' (ciekawe, dlaczego bez 'A' z przodu?) i 'To Germany With Love' niewiele odbiegają od swoich ostatecznych wersji, w przeciwieństwie do 'Big In Japan'. Ależ ten pierwowzór jest ponury! No i brakuje mu tutaj jeszcze tych słynnych 'haczyków' melodycznych, dzięki którym do dzisiaj jest grany aż do rzygu przez rozgłośnie radiowe na całym świecie. Końcówka również zdradza, że mamy do czynienia z zespołem poszukującym, nie zainteresowanym tradycyjnym 'łatwym' popem. Ta eksperymentalna twarz Alphaville ukaże nam się jeszcze niejednokrotnie.

Strony 8 i 9 w książce to kontynuacja tego, co widzieliśmy na 6 i 7. Czyli gwiazdki i tym razem grafika przedstawiająca rzeźbę anioła na tle jakiejś planety. Właśnie - anioły. Gold najwyraźniej lubi ten symbol, bo raczy nas nim co i rusz. Najdalej posunął się na CrazyShow, gdzie po prostu sam sobie przyprawił skrzydła... Niemożliwy facet! Co bardziej wnikliwi mogą doszukiwać się głębszego znaczenia faktu, że mamy tu wydrukowane słowa do 'To Germany With Love' i 'Fallen Angel', a z 'Big In Japan' jest tylko tytuł i 2 linijki tekstu. Nie kombinujcie - aniołek miał ilustrować 'Fallen Angel' i nijak Gold nie mógł go wpasować, żeby się zmieścił jeszcze jeden tekst. Z kolei sama grafika pozostawiała za dużo 'światła' na górze i dole rozkładówki, stąd ten zabieg. A dlaczego akurat ta a nie inna linijka 'Big In Japan'? Przyznaję się, że nie mam bladego pojęcia.

OK, dotarliśmy do największej zbrodni, jakiej dokonano na 'Dreamscapes'. 'Forever Young' w swojej pierwotnej wersji był nagraniem dynamicznym, dopiero producent wyciszył większość ścieżek zostawiając to, co doskonale znamy do dzisiaj. Ci z Was, którzy o tym wcześniej wiedzieli, na pewno chcieli posłuchać, jak brzmiała ta pierwsza legendarna wersja FY. Nic z tego! To co figuruje tu jako 'Demo Remix' to rzeczywiście demo, ale zmasakrowane nowoczesnymi wstawkami. Co ten Bernhard miał w głowie?! Nie mogę tego przeboleć. Ciekawostka: ta koszmarna wersja cieszyła się sporym wzięciem w USA wśród break dance'owców. Pomijając rozczarowanie zbyt daleko idącą ingerencją Bernharda, trzeba jednak przyznać, że słucha się tego nieźle. Wniosek? Naprawdę dobre utwory bronią się niezależnie od wersji i trzeba się bardzo mocno postarać, żeby zniszczyć ich potencjał. FY szybki czy wolny - zawsze robi wrażenie, a to już jest proszę Państwa mistrzostwo klasy światowej.

'Leben Ohne Ende' - pierwotna wersja 'Seeds'. Ten utwór był pomyślany jako niemieckojęzyczny, ale przecież wtedy było parcie na śpiewanie po angielsku i wytwórnia nakłoniła zespół (jeszcze bardzo podatny na takie 'sugestie') do nagrania wersji anglojęzycznej. I zabijcie mnie, ale NIE MAM POJĘCIA, dlaczego 'Seeds' nie znalazł się na 'Forever Young'. To jedna z tych rzeczy, których nie potrafię ogarnąć rozumem. Weźmy takie 'Lies' - jeden z najbardziej nudnych, stereotypowych kawałków firmowanych przez Alphaville. W wersji demo jest wręcz nie do zniesienia. Rozjeżdża się aranż, rozjeżdża się melodia. I taki potworek znalazł się na legendarnej już płycie, a 'Seeds' niemal utonął w odmętach zapomnienia. Ech...

Ciekawa jest geneza 'Sounds Like A Melody'. Ten utwór powstał jako jeden z ostatnich i został napisany nie tyle z inicjatywy Alphaville, co na zamówienie wytwórni. Stwierdzono, że oprócz 'Big In Japan' i ewentualnie 'Forever Young' na płycie długogrającej nie ma już więcej potencjalnych przebojów, zamówiono więc u chłopaków coś chwytliwego. Gold, Lloyd i Mertens schowali dumę do kieszeni i stworzyli wtedy 'Sounds Like A Melody', po czym natychmiast znienawidzili ten utwór za jego koniunkturalność. Tymczasem zamiast popowego gniota powstał absolutny klasyk, co na szczęście zespół w końcu dostrzegł i przeprosił się ze 'SLAM'. Zwróćcie uwagę, że nawet w tej pierwotnej wersji demo utwór robi piorunujące wrażenie i nie odbiega za bardzo od wersji finalnej.

Rzut oka na książkę, strony 10-11. Goldowej surowizny ciąg dalszy, chociaż zaczyna się robić ciekawiej. Najpierw strona 10. Niby wszystko ok, ale co tu robi napis 'ISHTAR'? Jeśli co bardziej dociekliwi z Was kombinują coś w kierunku pewnego bóstwa o takim imieniu, to... są w wielkim błędzie! Przy okazji płyty 7even rzucę trochę światła na te pozornie surrealistyczne historyjki mojego autorstwa, które robią za wstęp. Póki co otwórzcie książkę na stronie 47 i prześledźcie 'Fact One'. No, teraz jesteście na dobrym tropie. Od razu zaznaczam, że nie ma tu żadnego drugiego dna. Między tekstem do 'Forever Young' i 'Leben Ohne Ende' powstała wolna przestrzeń, która kłuła Mariana w oczy, więc postanowił wrzucić tam pierwsze słowo, jakie mu przyjdzie do głowy. A że wtedy miał widać świeżo w pamięci moje historyjki, więc... sami wiecie.

Strona 11 jest zdecydowanie o wiele bardziej zagadkowa. Zacznijmy od zdjęcia Franka. Niby zwykłe zdjęcie, prawda? Ale kto je zrobił? J. F. Nelson! I bądź tu mądry człowieku... Zdjęcie Mariana też kryje pewną zagadkę. Zwróćcie uwagę na to, jaki jest uradowany, ta radość aż promieniuje z niego. No i do tego szampan, czyli na pewno coś świętuje. A co świętuje? Tu podpowiedź stanowi cygaro, czyli atrybut szczęśliwych, świeżo upieczonych tatusiów. Już wszystko jasne? Podpowiem, że w dalszej części książki znajduje się zdjęcie berbecia, które tak sumiennie jest na zdjęciu 'oblewane'. Hej, spokojnie!... No tak, wiedziałem, że od razu zaczniecie ją gorączkowo przeglądać.

Ostatnią zagadkową rzeczą na stronie 11 jest cytat niejakiego The Mighty MaoMoondoga. Że niby żadna cena nie jest za wysoka za złudzenia. A któż lub cóż to jest ten Wielki MaoMoondog? Sprawa jest tylko ciut mniej beznadziejna niż w przypadku J. F. Nelsona. Otóż najprawdopodobniej chodzi o wszechpotężną istotę, stwórcę światów. Ha, definicja pasuje do Boga, prawda? Pewnie coś jest na rzeczy, ale Gold generalnie unika słowa 'Bóg' jak ognia, stara się trzymać z dala od znanych nam religii z ich dogmatami. Zdaje sobie sprawę, że ktoś nad tym całym bałaganem czuwa i najwyraźniej nazwał go tak a nie inaczej dla własnej wygody. A że jest to jego własna wersja Stwórcy, to może w jego usta wsadzać dowolne słowa i sądy bez narażenia się na atak ze strony np. religijnych fanów. O tak, o nich też napiszę w stosownym momencie.

Ostatnia strona rozdziału, nosząca numer 12, zawiera już pewne przełamanie marianowej graficznej ascezy. Nie doszukiwałbym się żadnej symboliki za tymi ładnymi nogami, po prostu są i już. Widać pasowały to plastycznej koncepcji Monice i Tobiemu. Dość niecodzienne zestawienie, ale znowu - kto wie, co skrywają inne wymiary?

Od strony muzycznej czekają nas dwie niespodzianki - 'Traumtanzer' i 'Into The Dark'. Pierwszy z tych utworów bardzo 'alphavillowy' w klimacie, natychmiast po ukazaniu się 'Dreamscapes' podbił serca fanów. 'Into The Dark' - oj nasłuchali się wcześniej chłopaki Yazoo! Ten utwór brzmi jak żywcem ćwiknięty ze studia Clarkowi. Schedę po Yazoo przejął Erasure, który kontynuuje po dziś dzień tę beztroską odmianę synthpopu. Piszę o tym, bo Gold nie trawi Erasure w żadnej postaci. Chciałoby się zawołać: MAMY CIĘ!

Na koniec zostawiłem sobie 'Jet Set'. Jak fajnie, że możemy prześledzić rozwój tego utworu od bardzo surowej, mrocznej i trochę klaustrofobicznej wersji (Demo 1) po prawie taką, jaka ukazała się na 'Forever Young' (Demo 2). Wytwórnia po sukcesach 3 pierwszych singli poczuła niedosyt i zaryzykowała wydając JS na singlu. Niepotrzebnie! Utwór ten nadaje klimat całej płycie i sprawia, że po wybrzmieniu jej ostatnich dźwięków mamy ochotę od razu puścić ją jeszcze raz. Ale jako 'hit' raczej się nie broni, brak mu fundamentów zbudowanych przez resztę utworów na albumie. Co zresztą pokazali nabywcy pozwalając przejść temu singlowi w zasadzie całkiem niezauważonemu.

No dobrze, kończę już tę część rozważań. Trochę przydługa, ale też i płyta wyjątkowa. Do zobaczenia wkrótce, przy okazji omawiania 2wo!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 27 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 21 wrz, 2007
Posty: 1027
Lokalizacja: Marianowo
buttman napisał(a):
Strona 11 jest zdecydowanie o wiele bardziej zagadkowa


No zdecydowanie :(


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 27 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Mea culpa! Iron zwrócił mi uwagę, że strona ta umknęła podczas skanowania. Jutro doskanuję i jeszcze raz porozsyłam poprawioną 1 część DS. I tu prośba - niech zainteresowani ZNOWU podeślą mi na PW swoje namiary, bo nie zapisałem ich w 'wysłanych'.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 27 lut, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2007
Posty: 1074
Lokalizacja: Gdańsk
Mnie także brakuje 'Seeds' na FY. Chętnie zrobiłbym podmiankę z 'Lies' :neutral:

_________________
Time is fleeting, you can't stop time
Hearts are beating, cause there ain't no time


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn 02 cze, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 22 lis, 2007
Posty: 335
Mea culpa .....to raczej do mnie pasuje, ale czekamy nadal na ciekawostki ....."weterańskie" :lol: :wink:

_________________
Historia to mgła a jutra nie znamy i sens tylko ma dziś, teraz i tu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 20 lis, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 21 wrz, 2007
Posty: 1027
Lokalizacja: Marianowo
A tu był kiedys taki fajny watek.
Panie, cholera komu to przeszkadzało? ( cyt. ze Solenia ):)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 20 lis, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 27 gru, 2007
Posty: 595
Obiecuję że ruszę temat z miejsca, jak tylko się lekko podkuruję. Plumkanie jedną ręką jest na dłuższą metę strasznie męczące. Dodam, że mam już gotowe jakieś 2/3 kolejnego odcinka o DS. Kto wie, może w przyszłym tygodniu dam radę to dokończyć?...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt 21 lis, 2008 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 21 wrz, 2007
Posty: 1027
Lokalizacja: Marianowo
Daj to co jest bo inaczej pomyślę ze przyjswoiłeś sobie marianową strategię :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL